10 lat a my dopiero się wkręcamy

To był dobry pomysł, że chłopacy zaczęli zabawę w taekwondo. Widać już postępy w zachowaniu, samodyscyplina weszła im także do słownika.

Taekwondo ma już długą tradycję tu w Laubenheim. Dziś odbyło się świętowanie dziesięciolecia oddziału Taekwondo przy Turnverein.

Nie wiem co by się musiało stać, żebyśmy kiedyś zdążyli na czas się zebrać i dotrzeć na miejsce. Spóźniliśmy

się 45 minut, całe szczęście nie ominęło nas nic wielkiego. Może ktoś opowiadał o tych dziesięciu latach, a może pito szampana.

Znaleźliśmy sobie miejsce do siedzenia, dzieci poszły się bawić, my mogliśmy sobie strzelić piwko. Ja poszedłem robić zdjęcia,

 

Sonia pogadała ze znajomymi. Aparat staje się moim dobrym znajomym, rozumiemy się coraz lepiej, efektem czego są całkiem udane zdjęcia. Oto próbka.

Pojedliśmy smacznie, mięsiwa było co niemiara, sałatkę również przynieśliśmy, znikła szybko. Na koniec odbyły się konkursy na najszybsze pochłonięcie Dickmansa. Weronika również została zaproszona do współudziału. Sonia przetłumaczyła Weronice reguły zabawy, trener jako wodzirej spisał się fantastycznie. Nastąpił start dla wszystkich… oprócz Weroniki, która nie mogła pojąć jak ma jeść nie używając rąk. Przegrała z kretesem. W kategorii wiekowej 5-7 Wiktor zdeklasował konkurencję i otrzymał dodatkowy los na Tombolę. Losowane odbyło się pod koniec i było prześmieszne. Każde dziecko wyszło z ogromnym naręczem prezentów (z grubsza licząc każde takie naręcze warte było 20€). Wiktor miał dwa losy więc i otrzymał dwie porcje.

Jesteśmy pod wrażeniem tej imprezy. Było świetnie zarówno dla dzieci jak i dla nas.