Czas zacząć się troszczyć

Zacząłem nieco wcześniej niż miałem zamiar. Chciałem najpierw dojść do docelowej wagi, ale że ostatnio pozbywanie się wagi zwolniło drastycznie postanowiłem zacząć już teraz.
Kraftraum (siłownia) w ferajnie , jakby to napisać, spełnia swoją funkcję. Człowiek podniesie to i owo, spoci się. Jest więc wszystko, czego potrzeba.
Moja waga spadła już poniżej 90 kg. Nie wiem jak daleko powinienem się jeszcze posunąć. Wytyczyłem sobie 85 kg, co wg BMI… Dobra, zrzut ekranu z komórki wyjaśni wszystko.

Nie wiem i wiedzieć nie chcę jaki to jełop wyznaczył ten wskaźnik. Jak ja bym musiał wyglądać żeby temu sprostać? Już teraz noszę rzeczy rozmiaru L, w kurtce którą sobie ostatnio kupiłem mam przeciąg od spodu, bo taki płaski brzuch mam.

Najlepsze jest to, że spodni nawet teraz nie mogę sobie dopasować. Jak w pasie są O.K. (32) to w udach za ciasne. Jeśli uda się mieszczą to mogę spodnie zdjąć bez rozpinania guzika. Może to i normalne, ale nie mam doświadczenia, zawsze byłem „nietypowy”.

Tak więc siłę czas zacząć ćwiczyć. Co tydzień w piątek mam więc w kalendarzu czas zarezerwowany dla mięśni brzucha i pleców. Nogi tylko troszeczkę, bo mięśni na nich mam aż za dużo.