Kontuzja

Po raz pierwszy w życiu naderwałem sobie mięsień.
Wczoraj na przed ostatnim treningu przed wakacjami podczas sparringu z Rocco nagle poczułem jakby ktoś mnie rzucił w łydkę kamieniem. Spróbowałem stanąć na tej nodze i stwierdziłem, ze się po prostu nie da. Do końca treningu posiedziałem na materacu, w szatni wziąłem prysznic, zostałem jeszcze na chwilę żeby wypić piwo u tenisistów, wsiadłem na rower i pojechałem do domu. Tak jak wczoraj trafiłem do łóżka, tak wstając trzy razy i jadąc wiadomo dokąd na krześle (dzięki za kolka) pisze na komputerze Sonii leżąc w wyrku.
Janina przyjechała właśnie z maściami rozgrzewającymi, może pomogą.