Nowosci-wiadomosci

Po około dwu miesięcznym pobycie u nas wyjechała moja mama. Nie był to jednak dla nas czas wakacji, (mama przyjechała tu w celach zarobkowych). A raczej czas pracy i próby. W tak licznej rodzinie jak nasza, nie wszystko jest łatwe, miłe i przyjemne. Tyle osób pod jednym dachem… Bez względu na wszystko, dziękuję za wszelką pomoc. Uważam, że należy być wyrozumiałym i wierzyć. Wiara pozwala mi wierzyć, że wszystko jest i będzie dobrze, cokolwiek to znaczy.
Weronika już nie potrzebuje smoczka – usypiacza. Hurra! Przypomnę, ma 18 m-cy, a z klocków buduje jak szalona. Wiktor w jej wieku nie wiedział po co są klocki, a Walter zaczynał układać wieżę z klocków ze ślimaczka (inaczej się nie da). Tak działa na dzieci liczne i starsze rodzeństwo.
Powyższy fakt, podobnie wpływa na Waltera. Pięknie i chętnie rysuje, a do tego zaczyna się wprawiać w pisaniu.
Oby tak dalej!
Wiktor niestety jest w tym wszystkim najbiedniejszy. Ma tylko nas rodziców w domu do naśladowania i pięcia się w górę. Na szczęście w przedszkolu ma rówieśników i starszaków z I klasy szkoły do zabawy. Więc jest wszystko dobrze. Bo jak, musi być!