Całkiem zieloni

12:16 Na początek formy, zaczynają biali,
12:28 żółci,
12:31 Wiktor całkiem dobrze,
12:33 Walter chłopak ma stres, sześć lat ma, super więc;-),
12:38 Peter podnosi ciśnienie,
12:40 pisanie w komórce odmawia współpracy.

Dalej standardowo Einschtittkampf, chłopacy nie razem ale dobrze. Ja dziś również wychodziłem na matę jako partner dla Johannesa i udało się nam dobrze zaprezentować.

Selbstverteidigung to porażka, coś nad czym należy się skupić i pracować. Chłopacy może coś tam przyswoili, ale pokazać się na egzaminie nie potrafili za bardzo. Ja odstawiłem istny teatr z Johannesem. Niestety nic oprócz doświadczenia nie zmusiło mnie do padnięcia na kolana.

Jestem już w domu i przede mną leżą dwa dyplomy potwierdzające zdany egzamin na 6 Kup.

Gratulacje!!!

Polderlauf 2013

Wyniki tutaj

Pogoda trzymała nas do końca w niepewności. Przed samym startem imprezy przestało padać.
Chłopcy nie mają motywacji, ja też nie. Sonia za to i bez wielkiej motywacji biega jak szalona. Przyciągnięcie pięciu kilometrów to dla niej pestka. Tak to jest, że niektórzy są urodzonymi biegaczami nic o tym nie wiedząc.
Przed nami, postanowione już, trening przed przyszłorocznym biegiem. Jeśli niektórzy potrafią przebiec tę trasę w 16 minut no to może nam uda się w 20? Fajnie by było.

Niebieski

4. Kup

Dziś, do 1300 byłem spokojny. Im bliżej jednak było do pierwszego wyjścia na matę panikowałem coraz bardziej. Oczywiście pierwsze zadanie spaliłem już podczas pierwszego kroku. Powtórzyłem i poszło całkiem dobrze. Piątą formę wykonałem poprawnie. Ilbo teryon z Irene, tu jeszcze wszystko było dobrze, ale jak do samoobrony z nią wyszedłem, to miło nie było. Oberwało mi się  koniec końców za partnera posłużył mi Rocco. Nie było łatwo, stawiał opór -) Przy desce też usłyszałem co nieco, sam test bez zarzutu. Teorii nie było. Dobrze, bo w ogóle się do tego nie przygotowywałem.

Boże Narodzenie 2012

Co to były za święta…
Przed wigilią dopadły nas wszystkich rozmaite choróbska, jak to piszę to Sonię ciągle coś trzyma. (Tak naprawde, to  przed swietami nie było czasu na chorowanie, bo przygotowania trwały pełna para. Dopiero po swietach, kiedy opadły emocje poczułam, ze jestem chora).

Swieta były u nas bardzo bogate w gosci i prezenty. Najwieksza radosc sprawiła nam wizyta mojej siostry Kingi. Mielismy okazje razem spedzic troche czasu, niektorzy poznac sie, a niektorze poznac sie troche lepiej. Kinga chetnie pomagała mi w kuchni (za co bardzo dziekuje!), ale najchetniej to chyba spedzała czas z dziecmi, a szczegolnie z Weronika (przypadły sobie do gustu). Dzieki zyczliwosci Kinga z mama mogły mieszkac u Ewy, a przy tej okazji zwiedzic troche Mainz. Było miło, wesoło i rodzinnie. Dzieki wielu fajnym prezentom do dzisiaj jest wesoło.

Alladyn – Aladyn

Choć po wczorajszej imprezie nie doszliś›my jeszcze do siebie to do teatru na przedstawienie dla dzieci dojść musielismy. Pogoda straszna, chlapa i przenikliwe zimno. Dobrze, że autobus zatrzymuje się prawie pod samym teatrem. Nie spoźniliśmy się, ze spokojem mogliśmy więc poczekać na Korusów. Miejsca mieliśmy na balkonie, widok bardzo dobry, dzieci tylko musiały kombinować bo przed nimi siedzieli dorośli. Weronika była oczarowana, Walter onieśmielony, Wiktor tak jak i my zaśmiewał się do rozpuku. Ja wprost płakałem ze śmiechu:-D

httpv://youtu.be/BOSt8S-HrFE?t=35s

Adwent 2012

  Adwent czas zacząć!

To jest nasz kalendarz adwentowy. Kieszonki są jednak za małe więc sprawę rozwiązaliśmy za pomocą kuponów. Z bilecikiem z imieniem i datą do rodziców rano i niespodzianka zostaje wydana. Podoba się dzieciom takie rozwiązanie więc wszystko w porządku. Cieszy, bo mieliśmy obawy. Babcie się zobowiązały do wypełnienia kalendarza. Renata już wypełniła magazyn dla 15 kieszonek. Ewa obiecała resztę.

Mikołaj w ferajnie w poniedziałek, we czwartek w kościele. W sobotę Janina przyjdzie do nas byśmy my mogli pójść świętować w kręgu taekwondo.

Pierniki już upiekliśmy. Teraz leżakują aby nabrać wilgoci. Dwa miesiące roboty przy nich, ale efekt nieziemski! W przyszłym roku jeszcze wcześniej musimy się za nie zabrać tak, żeby pierniczki były już gotowe na początku adwentu. Jest kilka osób, które zasługują by im sprezentować paczuszkę z ciastkami.

Tort i babka co nie wszystkim smakowała

Dziś uczciliśmy Sonii urodziny. Każdy na swój sposób.

Sonia w domu zaplanowała, posprzątała, ugotowała, upiekła, udekorowała. Dzieci dwa tygodnie strzegły dostępu do swoich biurek, w których to skrzętnie pod kierownictwem artystycznym Wiktora, przygotowywały różne rysunki dla Mamy. Renata i Ewa przyjechały z prezentami, Janina nawet po ciężkim dniu w szkole przyjechała przed osiemnastą. Ja sam to niczym szczególnym się nie wykazałem oprócz pojechania na zakupy, ale nie jest to łatwa sprawa u nas więc trochę mnie to tłumaczy.

Tort jagodowy był przepyszny i każdy zjadłby jeszcze trochę… Babka orzechowa to nie rzecz dla wszystkich (patrz: Walter, Wincent i ja). Walterowi również nie przypadło do gustu kakao z piankami (w kokosowych wiórkach obtoczonymi). Walter ma to samo co ja, nie lubię jak się łączy rzeczy do siebie totalnie nie pasujące jak np. jogurt i orzechy.

Atlas Chmur

Cloud Atlas

Dzięki mojej mamie dane było nam dziś pójść do kina. Film świetny, kto jednak jeszcze go nie widział spokojnie może poczekać na wydanie go na Blurayu. Wcześniej jednak radzę przeczytać książkę!

Weronika mówi

Jaka niespodzianka mnie dziś spotkała. Wychowawczyni Weroniki pochwaliła mi się, że od dwóch dni Weronika z nią rozmawia! Jaka niespodzianka! Może teraz nam oszczędzi?

Weronika w ogóle bardzo specyficznie podchodzi do wszystkiego. Ją zrozumieć to jak w Lotto wygrać. Przykłady?

  • Weroniko przytul się do mnie.
  • A po co?
  • Jak tego nie zjesz nie dostaniesz nic więcej dziś do zjedzenia!
  • O.K.

To tak na szybko. Przykłady można by mnożyć. Czekamy z niecierpliwością aż się coś zmieni. Na razie jest jak taka księżniczka. Tyle, że my nie jesteśmy królową i królem tylko służbą.

Czas zacząć się troszczyć

Zacząłem nieco wcześniej niż miałem zamiar. Chciałem najpierw dojść do docelowej wagi, ale że ostatnio pozbywanie się wagi zwolniło drastycznie postanowiłem zacząć już teraz.
Kraftraum (siłownia) w ferajnie , jakby to napisać, spełnia swoją funkcję. Człowiek podniesie to i owo, spoci się. Jest więc wszystko, czego potrzeba.
Moja waga spadła już poniżej 90 kg. Nie wiem jak daleko powinienem się jeszcze posunąć. Wytyczyłem sobie 85 kg, co wg BMI… Dobra, zrzut ekranu z komórki wyjaśni wszystko.

Nie wiem i wiedzieć nie chcę jaki to jełop wyznaczył ten wskaźnik. Jak ja bym musiał wyglądać żeby temu sprostać? Już teraz noszę rzeczy rozmiaru L, w kurtce którą sobie ostatnio kupiłem mam przeciąg od spodu, bo taki płaski brzuch mam.

Najlepsze jest to, że spodni nawet teraz nie mogę sobie dopasować. Jak w pasie są O.K. (32) to w udach za ciasne. Jeśli uda się mieszczą to mogę spodnie zdjąć bez rozpinania guzika. Może to i normalne, ale nie mam doświadczenia, zawsze byłem „nietypowy”.

Tak więc siłę czas zacząć ćwiczyć. Co tydzień w piątek mam więc w kalendarzu czas zarezerwowany dla mięśni brzucha i pleców. Nogi tylko troszeczkę, bo mięśni na nich mam aż za dużo.

Pocieszny Wincent

Czyż nie rozbraja?

Niektórzy jak na przykład Sonia nie są w najlepszym nastroju, kiedy pomiędzy 0100 a 0700 Wincent kilka razy przychodzi do nas do pokoju i ją budzi. Poza tym jednak jeść prawie ciągle uśmiechnięty i raczej słucha.

W przedszkolu pierwszy tydzień minął bez niespodzianek, ciężko cokolwiek pisać więcej. Jak tylko pozwolą mu zostać na kilka godzin samemu będziemy mogli coś więcej napisać.

Tak jak i każde nasze dziecko w tym czasie ma tendencję do lekkiej nadwagi. Brzuszek ma okrąglutki, wystarczy mu jednak więcej ruchu i odcięcie od źródełka żarełka. jesteśmy ciekawi, czy jego zamiłowanie do naśladowania nas podczas ćwiczenia taekwondo przerodzi się w prawdziwą pasję. Nie będziemy go na siłę ciągnąć, Wiktor nie podołał, Walter ciągnie to jakoś. Zobaczymy.

Wincenta pierwszy dzień w przedszkolu

Jakby to było, gdybyśmy się choć raz nie spóźnili… Żadne straszne spoźnienie, bo nawet pani przyszła po nas do pracy, ale o umówoionej dziewiątej punkt nie byliśmy zwarci i gotowi.

Wincent jak gdyby nigdy nic zajął się zabawą, tyle że w nowym miejscu z taką ilością zabawek nie da się na spokojnie usiąść, trzeba wszystko dotknąć, usiąść na każde auto, koparkę, spychacz. Do wózka lalkę jedną, drugą. To nic, że nagie, odarte z tej odrobiny godności… Lalki!

Nie wiem po co tak się szczypią z tymi dziećmi. Wincent z pewnością byłby szczęśliwszy gdyby od pierwszego dnia pozwolili mu na zostanie na cały dzień. Trzeba się trochę pomęczyć.

Fatinitza


YouTube tutaj
Wczoraj Janina zaopiekowała się dziećmi a my pojechaliśmy do teatru na premierę operetki Fatinitza.

Lista płac

Operette in drei Akten von Franz von Suppé
 Text von Friedrich Zell und Richard Genée
 Musikalische Leitung Florian Csizmadia
 Inszenierung Lydia Steier
 Bühne Katharina Schlipf
 Kostüme Ursula Kudrna
 Studienleitung Michael Millard
 Musikalische Assistenz Mino Marani
 Choreinstudierung Sebastian Hernandez Laverny
 Dramaturgie Carsten Jenß
 Graf Kantschukoff, russischer General Ks. Hans-Otto Weiß
 Fürstin Iwanowna Lydia Uschakoff Vida Mikneviciute
 Izzet Pascha Alexander Spemann
 Osipp/Wasil Reiner Weimerich
 Wache/Iwan Patrick Hörner
 Steipann, Sergeant Ks. Jürgen Rust
 Wladimir Samoiloff Patricia Roach
 Julian von Golz Thorsten Büttner
 Hassan Ion Dimieru
 Nursidah Danaila Dimitrova
 Zuleika Katja Ladentin
 Diona Ewa Wargin
 Besika Aviva Piniane
 Wuika Hans-Helge Gerlik
 Mustapha Florian Gierlichs

Bardzo się nam podobało. Tak jak bez przerwy psioczę na scenografię, odbieganie od oryginału itd. Tak w tym przypadku wplecenie w tę historię reportera ZDF (ZEF) jest świetnym posunięciem.
Starsi będą oburzeni, bo już pewnie zapomnieli co pod kołdrą robili, ale wszyscy na siłach śmiali się do rozpuku. Polecamy!

Zielony z niebieskim

Egzamin zaliczyłem. Teraz tylko ja, Walter nawet przejawiał chęci, ale niestety Do jeszcze wymaga czasu.
W tym roku skupimy się nad Walterem, aby dostał szansę zdania egzaminu na 6 Kup (zielony pas).
Następny poziom do zdobycia dla mnie to 4 Kup (niebieski pas). Nie sądzę jednak bym miał w tym roku do tego dojrzeć.

Dziekujemy!

Dziękujemy!

Szczególnie babci Renacie, za wspólnie spędzone wakacje w Polsce, za gościnę w domu i zwariowany wyjazd nad morze, za wypoczynek i wsparcie. Bardzo dziękujemy Mamo, Babciu!

Dziękujemy bardzo za przemiła atmosferę, a przede wszystkim za pyszne jedzonko u  cioci Iwony i wujka Stasia. Oby do następnego razu! Zapraszamy do nas!

Również babci Ewie bardzo dziękujemy za pomoc w rozpoczęciu nowego roku szkolnego. Od soboty Weronika, a od wtorku również Wincent spędzają czas na ogródku u Ewy.

Nareszcie

Sonia z dziećmi są właśnie w drodze do domu. Jeszcze tylko z Frankfurtu do Wiesbaden, z Wiesbaden do Mainz i z Mainz do Mainz-Laubenheim. Ja jestem gotowy na ich przyjęcie. Czekam z niecierpliwością.

Jak ja Cię Kocham Skarbie!

Dziewięć lat minęło, nie wiem jak. Szybko. Dzieci, dzieci i jeszcze raz dzieci. Wspaniała czwórka ślicznych i zdrowych dzieciaczków. W głowach jeszcze im się poukłada. A ja jestem taka szczęśliwa. Przede wszystkim dlatego, że jesteś. Po za tym, że jesteś taki jaki jesteś. To cudownie, że jesteś dla nas i z nami. To wspaniale, mieć Ciebie u swojego boku.

Dziękuję Tobie Serduszko za te piękne i szalone 9 lat 🙂

Proszę o więcej, duuuużo więcej!

Twoja żona Sonia

Zderzenie z rzeczywistością

Sam przejazd z Mainz do Poznania nie był taki zły.. Noc w pociągu przynajmniej przespaliśmy, a na Piątkowo zajechaliśmy tramwajem bez problemu. W Poznaniu było upalnie i ciężko mi było się zabrać za załatwianie spraw. Najpierw stomatolog, później urzędy. Tu dopiero okazało się jak jest „wesoło”. Na wszystko trzeba mieć czas i kasę, a przede wszystkim cierpliwość do urzędniczej „uprzejmości”. Nadal nie wiem co się uda, a co nie. Wyjazd nad morze to dopiero ciężka przeprawa, jak za „starych, dobrych czasów” – kto pierwszy ten lepszy. Po takiej podróży miejsce (domek, ośrodek), w którym spędzimy cały następny tydzień, nie wydaje się już taki zły.
Niestety pogoda nas nie rozpieszcza, wprost nieprzyjemnie doświadcza.