Pierwsza książka

Wiktor właśnie zasiadł obok w fotelu i czyta swoją pierwszą, samodzielnie wypożyczoną z biblioteki, książkę.
Nie tak dawno dukał literka po literce w żółwim tempie a dziś to tempo nabrało tempa.
Teraz na tapecie mamy pojmowanie tekstu. Nie jest to, jak się okazuje, takie łatwe.
Nie jest łatwe również skupienie się na więcej niż jednym zdaniu.
Zdałem relację ze stanu na dzień dzisiejszy. Do następnego razu!