Pół roku minęło…

…jak z bata strzelił. Wincencik, podbnie jak pozostała trójka w tym okresie, był bardzo spokojny. Poza pragnieniem jedzenia, nie dawał o sobie znać. Co trzeba zaznaczyć, Wincent jest naszym najpogodniejszym dzieckiem. Nikt nie umiał się tak „chichrać” jak on potrafi. Oby tak dalej! Jest bardzo podobny do Walterka, nie tylko zewnętrznie. Dlatego też dobrze się rozumieją. To mamy 2:2 🙂