Całkiem zieloni

12:16 Na początek formy, zaczynają biali,
12:28 żółci,
12:31 Wiktor całkiem dobrze,
12:33 Walter chłopak ma stres, sześć lat ma, super więc;-),
12:38 Peter podnosi ciśnienie,
12:40 pisanie w komórce odmawia współpracy.

Dalej standardowo Einschtittkampf, chłopacy nie razem ale dobrze. Ja dziś również wychodziłem na matę jako partner dla Johannesa i udało się nam dobrze zaprezentować.

Selbstverteidigung to porażka, coś nad czym należy się skupić i pracować. Chłopacy może coś tam przyswoili, ale pokazać się na egzaminie nie potrafili za bardzo. Ja odstawiłem istny teatr z Johannesem. Niestety nic oprócz doświadczenia nie zmusiło mnie do padnięcia na kolana.

Jestem już w domu i przede mną leżą dwa dyplomy potwierdzające zdany egzamin na 6 Kup.

Gratulacje!!!

Niebieski

4. Kup

Dziś, do 1300 byłem spokojny. Im bliżej jednak było do pierwszego wyjścia na matę panikowałem coraz bardziej. Oczywiście pierwsze zadanie spaliłem już podczas pierwszego kroku. Powtórzyłem i poszło całkiem dobrze. Piątą formę wykonałem poprawnie. Ilbo teryon z Irene, tu jeszcze wszystko było dobrze, ale jak do samoobrony z nią wyszedłem, to miło nie było. Oberwało mi się  koniec końców za partnera posłużył mi Rocco. Nie było łatwo, stawiał opór -) Przy desce też usłyszałem co nieco, sam test bez zarzutu. Teorii nie było. Dobrze, bo w ogóle się do tego nie przygotowywałem.

Zielony z niebieskim

Egzamin zaliczyłem. Teraz tylko ja, Walter nawet przejawiał chęci, ale niestety Do jeszcze wymaga czasu.
W tym roku skupimy się nad Walterem, aby dostał szansę zdania egzaminu na 6 Kup (zielony pas).
Następny poziom do zdobycia dla mnie to 4 Kup (niebieski pas). Nie sądzę jednak bym miał w tym roku do tego dojrzeć.

Trzy cyfry

Wczoraj, przygotowany jak nigdy jeszcze, zdałem egzamin na zielony pas. Przygotowywałem się z Johannesem, mieliśmy opracowany scenariusz, udało się nam nawet zadziwić widownię. Nie udało mi się bezproblemowo przejść obu form, pierwszą totalnie spaliłem dodając elementy, które się w niej nie znajdują, a trzecią formę musiałem powtarzać. Ale za drugim już razem poszło mi bardzo dobrze!
Od dzisiaj obowiązuje ścisły reżim, codziennie będę cwiczył czwartą formę, ale też co kilka dni będę sobie wbijał do pamięci trzy pierwsze, żeby się nie powtórzyła sytuacja z wczorajszego egzaminu.
Czwarta forma wygląda tak:
httpv://youtu.be/SaMvd7QXEIE

Odchudzam się, idzie mi całkiem dobrze. Nie odmawiam sobie niczego! Myślę, że to już ostatni tydzień, w którym waga pokazała trzycyfrowy wynik! Jeśli wkrótce nie zobaczę dwóch dziewiątek to będzie tylko znaczyło, że Sonia znów podawała kolację za późno, albo ja nie dotrzymałem zasady nie jedzenia po osiemnastej.
Czuję się bardzo dobrze do czasu kiedy udając się do garderoby po spodnie stwierdzam, że wszystkie są mi za duże! A tak niedawno kupiłem cztery pary! Sam pasek wymaga wywiercenia następnej już dziury. Cieszyć się czy martwić? (Pytanie retoryczne)

Walter prosi mnie o lekcje, też chce zdać egzamin na zielony pas. Szkoda tylko, że oboje nie rozumieją o co chodzi z tym całym taekwondo.

Pierwszy egzamin w 2012

Obolały, bo cztery razy w tygodniu na treningu, przystąpiłem wraz z chłopakami do pierwszego dla mnie egzaminu z Taekwondo.

Zdaliśmy wszyscy. Wogóle wszyscy zdali, bo nie przystępuje do egzaminu ktoś, kto nie ma 100% pewności, że zna temat. Nikt nie będzie przecież wyrzucał pieniędzy w błoto.

Nowe pasy już zakupione, tylko pewie przyjdą pod koniec tygodnia. Ważne, że tanio!

Pod koniec kwietnia następny egzamin. Dla chłopaków to już ostatni taki łatwy krok, bo od 6 Kup (Kupa, Kupu?) kończą się żarty a zaczyna poważne trenowanie. Tak jak Wiktor z zachowania na taekwondo w skali 1 / 10 spisuje się na 5 to dla Waltera ta skala zaczyna się na za wysokim poziomie. Ja sam też święty nie jestem.

Poniżej to, co na następnym egzaminie.

httpv://youtu.be/2z4Xyag8xy8

Listopad – po krótce o wszystkim

Wiktora i Waltera czeka egzamin na żółty pas Taekwondo. Przygotowania idą pełną parą, lewa z prawą mylą się Walterowi bez przerwy. Wyimaginowany przeciwnik nie daje się utrzymać w wyobraźni, no chyba że rzeczywiście jest na dwa metry szeroki i twarz ma nieco z boku.

Sonię czeka operacja a potem rekonwalescencja. Już w czwartek „idzie” pod nóż, potem na dwa dni do szpitala. Renata przyjedzie by nam pomóc. Dzieci już się cieszą i od dwóch tygodni kilka razy dziennie pytają kiedy przyjedzie babcia Renata?

W naszej Turn Vereinie doszło kilka pozycji w związku z wybudowaniem nowej hali. Zaczęli chłopacy uczęszczać na slackline, tak dla rozrywki po treningu taekwondo w środy.

9 Kup

Walter 9 Kup

Walter i Wiktor przeżyli dziś swój pierwszy w życiu egzamin. Emocje dla każdego, zarówno dzieci jak i dla nas.

Wikto 9 Kup

Walter podczas egzaminu miał niesamowitą tremę, ciekaw jestem ile czasu zajmie mu zaadaptowanie się do takiego stresującego przeżycia. Wiktor poradził sobie śpiewająco. Myślimy w jakiś sposób zaadaptować miejsce na możliwość ćwiczenia. Przed nami więc trochę wydatków. Teraz mają jeszcze trudniejsze zadanie, nie wiem czy się uda, ale warto spróbować. Za dwa mesiące nastepny egzamin. Jeśli chociaż Wiktor go zda będziemy uradowani. Dla Wiktora bardzo ważne jest, by w drugim półroczu mógł uczęszczać na zajęcia w polskiej szkole w swojej grupie. Jak na razie to my musimy z nim przerabiać materiał jak i odrabiać lekcje.