Jesień 2013

Jesień zaobserwowaliśmy już w czasie wakacji w Chorwacji. Ato był lipiec a nie sierpień, choć pogoda prześliczna a latka lecą, już wtedy zaczeliśmy o niej myśleć.

Dzisiaj już liście z prawie wszytkich drzew pospadały, mokro jest bez przerwy, dajemy jednak radę, nie poddajemy się jesiennej nostalgii.

Sonia znów musiała oddać pod nóż swoją stopę. Jak tak myślę intensywniej to w użyciu były również śrubokręt, młotek i dłuto…

Ostatnio zamieniliśmy dzieciom pokoje. Wiktor i Walter odrabiają teraz lekcje przy olbrzymim, trzy metrowym biurku. Zakasałem rękawy i nawoskowałem im blat z drewna niemający nic wspolnego z biurkami, które mieli wcześniej. Bardzo im się to podoba, mniejszy pokój również przypadł im do gustu.

Sonia  i ja zaczeliśmy aktywnie uczęszczać na badminton. Oprócz taekwondo, siłowni, aerobiku to dyscyplina, która daje nam najwięcej uśmiechu.

Nierstein – wycieczka

Zgodnie ze zwyczajem, jak co roku, odbyła się wycieczka organizowana przez Polską Szkołę. W tym roku mieliśmy objazd winnic od Niersten do Bodenheim. Bardzo malownicza przejażdżka, taka która na rowerach byłaby dla nas niewykonalna. Poczęstowano nas tam sychym prowiantem i winem – nie w naszym guście. Ale sama wycieczka była przednia!
Kilka zdjęć w galerii, zapraszamy!

Wiktor gra dla świętego Mikołaja

Wczoraj byłem z Wiktorem i Weroniką na wigilii w polskiej szkole. Kulminacją była oczywiście wizyta św. Mikołaja. Dzieci miały wcześniej możliwość zagrania na pianinie, chętni zaprezentowali swoje umiejętności. Wiktor nie chciał. Gdy jednak Mikołaj zapytał czy ktoś chciałby zaprezentować się jemu, Wiktor wyrwał się jak oparzony i zagrał „Jingle bells”. Nie chcąc popełnić błędu, grał bardzo powoli. Udało mu się i Mikołaj obdarował go dodatkową paczką słodyczy.
To pierwszy raz, gdy Wiktor wystąpił przed publicznością grając na pianinie!

Wakacje o krok

W polskiej szkole już laba, Katechezy nie ma już od dwóch tygodni, niemiecka szkoła kończy się w środę.

Pozostaje Hort i przedszkole, dzieci na pewno nie będa się nudzić. Nas wakacyjny wyjazd niestety ominie, za dużo planów nie cierpiących zwłoki.

Niedługo napisze więcej.

7 urodziny Wiktora

100 lat, 100 lat, niech żyje, żyje nam,… zaśpiewaliśmy dziś od rana Wiktorkowi z okazji jego siódmych urodzin. Zresztą taką pobudkę sobie zażyczył Wiktor. Dzisiaj świętuje w szkole, w piątek w Horcie / przedszkolu, a niedzielę w gronie rodzinnym w Finthen. Noo taki kraj, taki obyczaj.

Wiktorku,
życzymy Ci wiele uśmiechu nie tylko do wtorku,
bo pogodna buzia jest śliczna jak róża.
A że nauka to wielka sztuka,
niech Ci sprzyja jak dotąd, aż po ostatniego wnuka.

Kochający Cię rodzice i rodzeństwo

Mikołaj 2010

Ale się dzisiaj działo!!!
Wiktor na przedstawienie, Walter i Weronika do przedszkola, ja do Zulassungstelle wy- i zarejestrować samochody. Sonia przyjmowała moją mamę z prezentami, Renata przyjechała – z prezentami – i zostanie jakiś czas. Ja pojechałem pociągiem do Kolonii po samochód. Dawno nie miałem okazji tak długo czytać Pochłonąłem całą książkę („Miasto na górze” Bułyczowa), podróż minęła bardzo szybko. Przed godziną wróciłem naszym nowym Voyagerem.
Dzieci po dzisiejszym dniu padły, każdy dostał masę prezentów. Walter dostał do kompletu Buzza Lightyera, Weronika w pełni wyposażoną kuchnię, Wincent pierwszy komplet autek. Słodyczy tony po dzisiejszym dniu! Rewe pokazało się z najlepszej strony – zapakowali dzieciakom do kozaków tylko owoce!
Wiktor już chyba jutro przeniesie się do naszej byłej sypialni, czeka tam już na niego nowe łóżko. Biurko zakupione na ebaju odbiorę jutro. Można powiedzieć, że ma komplet.

Wiktor już czyta

Dziś pojechaliśmy najpierw z Walterem do Logopedy, później na katechezę – Walter a do szkoły – Wiktor.
W czasie, kiedy Walter pod nadzorem pani doktor analizował różnicę pomiędzy F a W, Wiktor zaczął po raz kolejny czytać swoją pierwszą książkę czyli „Bu und Bä bekommen Besuch”. Spodziewałem się ciężkiej przeprawy. Nie doczekałem się. Wiktor jak gdyby nigdy nic przeczytał całą książkę od deski do deski w nie więcej niż pół godziny. Teraz pozostaje już tylko uzmysłowienie mu, jakie zalety ma czytanie książek. U niego jak i u Waltera zasób słów niemieckich jest ograniczony.

Sam czytam

— S, S, a, Sa, S, a, m, Sam, S, a, m, o, Samo, Samochód?
— Nie.
— S, S, a, Sa, S, a, m, Sam, S, a, m, o, Samo, S, a, m, o, l, Samol, S, a, m, o, l, o, Samolo, Samolot?
— Tak!
— Samolot!

Wiktor, choć nikt (oprócz polskiej szkoły, ale to osobny rozdział) od niego tego nie oczekuje, nauczył się już czytać! Dziś po raz pierwszy przeczytał pytanie i na nie odpowiedział! Trzeci tydzień szkoły? Już dużo wcześniej mama musiała podpisywać każdy rysunek, później Wiktor przepisywał każdy napis z opakowań i gazet lub czasopism.
Mam nadzieję, że już niedługo będę mógł napisać o Wiktorze czytającym rodzeństwu bajki.

Walterowi i Weronice też stuknął następny roczek

Przyszły rok:

  • Wiktor 6 kwietnia,
  • Wincent 29 kwietnia,
  • Walter 9 maja,
  • Weronika 15 maja.

Te uroczystości już za nami, za nami również Dzień Dziecka.
pogoda wreszcie się poprawiła na tyle, że możemy uż korzystać z dobrodziejstw okolicy. Rowery, spacery, latawiec, place zabaw czy mokry plac w Volksparku.
Wiktor odlicza dni do pierwszego dnia w szkole, Weronika odlicza czas do pierwszego dnia w przedzkolu.