Tort i babka co nie wszystkim smakowała

Dziś uczciliśmy Sonii urodziny. Każdy na swój sposób.

Sonia w domu zaplanowała, posprzątała, ugotowała, upiekła, udekorowała. Dzieci dwa tygodnie strzegły dostępu do swoich biurek, w których to skrzętnie pod kierownictwem artystycznym Wiktora, przygotowywały różne rysunki dla Mamy. Renata i Ewa przyjechały z prezentami, Janina nawet po ciężkim dniu w szkole przyjechała przed osiemnastą. Ja sam to niczym szczególnym się nie wykazałem oprócz pojechania na zakupy, ale nie jest to łatwa sprawa u nas więc trochę mnie to tłumaczy.

Tort jagodowy był przepyszny i każdy zjadłby jeszcze trochę… Babka orzechowa to nie rzecz dla wszystkich (patrz: Walter, Wincent i ja). Walterowi również nie przypadło do gustu kakao z piankami (w kokosowych wiórkach obtoczonymi). Walter ma to samo co ja, nie lubię jak się łączy rzeczy do siebie totalnie nie pasujące jak np. jogurt i orzechy.