Trzy cyfry

Wczoraj, przygotowany jak nigdy jeszcze, zdałem egzamin na zielony pas. Przygotowywałem się z Johannesem, mieliśmy opracowany scenariusz, udało się nam nawet zadziwić widownię. Nie udało mi się bezproblemowo przejść obu form, pierwszą totalnie spaliłem dodając elementy, które się w niej nie znajdują, a trzecią formę musiałem powtarzać. Ale za drugim już razem poszło mi bardzo dobrze!
Od dzisiaj obowiązuje ścisły reżim, codziennie będę cwiczył czwartą formę, ale też co kilka dni będę sobie wbijał do pamięci trzy pierwsze, żeby się nie powtórzyła sytuacja z wczorajszego egzaminu.
Czwarta forma wygląda tak:
httpv://youtu.be/SaMvd7QXEIE

Odchudzam się, idzie mi całkiem dobrze. Nie odmawiam sobie niczego! Myślę, że to już ostatni tydzień, w którym waga pokazała trzycyfrowy wynik! Jeśli wkrótce nie zobaczę dwóch dziewiątek to będzie tylko znaczyło, że Sonia znów podawała kolację za późno, albo ja nie dotrzymałem zasady nie jedzenia po osiemnastej.
Czuję się bardzo dobrze do czasu kiedy udając się do garderoby po spodnie stwierdzam, że wszystkie są mi za duże! A tak niedawno kupiłem cztery pary! Sam pasek wymaga wywiercenia następnej już dziury. Cieszyć się czy martwić? (Pytanie retoryczne)

Walter prosi mnie o lekcje, też chce zdać egzamin na zielony pas. Szkoda tylko, że oboje nie rozumieją o co chodzi z tym całym taekwondo.

2 odpowiedzi do “Trzy cyfry”

  1. Tylko teraz przez kontuzję mam mniejsze szanse na kontynuację odchudzania się. Dziś rano waga pokazała o pół kilo więcej niż przedwczoraj. Muszę szybko sobie zregenerować łydę.