Urodziny Sonii

Najfajniejsze było położyć się spać wczoraj. Po całym tygodniu gotowania, lepienia i użerania się w kuchni, nie dało sę niedocenić tak podstawowej rzeczy jak możliwość odpoczęcia.
Bardzo dobrze się wczoraj bawiliśmy. Dzieci dokazywały w swoim pokoju, nam dane było porozmawiać i podjeść do syta. Nawet żurek, choć kombinowany wyszedł smaczny. Jako pole doswiadzczalne przed Bożym Narodzeniem… Pierogi się udały, pasztet być może trochę za suchy… Atmosfera wśród gości różna…
Nowy aparat uwiecznił kilka ciekawych ujęć, które lada chwila pojawią się w galerii.