Zaległe, nie zapomniane

Dwa tygodnie temu byłam na przyjęciu urodzinowym u koleżanki Edyty. Krótko o naszej znajomości. Edytę i Maksa poznaliśmy jakoś rok temu. Bardzo się polubiliśmy. Podobnie jak my przeprawiają się co dzień przez jasne i ciemne strony życia rodzinnego. Mają dwójkę fajnych maluchów; Klarę 2l, Samuela 5l. Zawsze mamy o czym rozmawiać:-)
Na imprezę do Hochheim zostałam zaproszona sama, więc wybrałam się tam samochodem. Co najlepsze, mogłam naprawdę cieszyć się towarzystwem i swobodnie dyskutować z pozostałymi dziewczynami – gośćmi. Wszystkie, no prawie, odczułyśmy komfort wyrwania się z domu BEZ DZIECI. Edyta nie dawała nam jednak siedzieć bezczynnie. Stół był ciągle obficie zastawiony smakołykami. Było naprawdę bardzo miło.
Wkrótce znów u nich zawitamy i będziemy świętować urodziny Klary i Maksa. Prezenty już szykujemy!