Zderzenie z rzeczywistością

Sam przejazd z Mainz do Poznania nie był taki zły.. Noc w pociągu przynajmniej przespaliśmy, a na Piątkowo zajechaliśmy tramwajem bez problemu. W Poznaniu było upalnie i ciężko mi było się zabrać za załatwianie spraw. Najpierw stomatolog, później urzędy. Tu dopiero okazało się jak jest „wesoło”. Na wszystko trzeba mieć czas i kasę, a przede wszystkim cierpliwość do urzędniczej „uprzejmości”. Nadal nie wiem co się uda, a co nie. Wyjazd nad morze to dopiero ciężka przeprawa, jak za „starych, dobrych czasów” – kto pierwszy ten lepszy. Po takiej podróży miejsce (domek, ośrodek), w którym spędzimy cały następny tydzień, nie wydaje się już taki zły.
Niestety pogoda nas nie rozpieszcza, wprost nieprzyjemnie doświadcza.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.